W tej krótkiej notce chcę się podzielić z wami moja
frustracją na temat naszych zdolności językowych. Większość „nowej” emigracji
to nie znający języka rasiści określający ludzi o ciemniejszej karnacji tytułem
„CIAPACI”.
Ci „CIAPACI” może i zajmowali się kozami zanim
przyjechali do UK ale po góra 3 miesiącach większość z nich potrafi się
porozumieć po angielsku, po roku pobytu znają język już na przyzwoitym poziomie.
A
większość rodaków dalej zna tylko kilka zwrotów - w tym "Fuck
off" ; "Thank You". Na każdym kroku spodziewamy się
rozmowy po polsku, w Inland Revenue można prosić o tłumacza, w NHS tak samo,
wchodząc do banku jesteśmy prawie pewni że pracuje tam Polak/Polka. W większości
przypadków tak jest, państwo brytyjskie aż za bardzo nam sprzyja przez co
większość z nas nie uczy się angielskiego albo zadowala się znajomością kilku
zwrotów.
Pan z filmiku mówi po angielsku "w miarę" :).
Uczmy się języka nawet jak nie planujemy tu zostać na pewno się nam przyda!!!