Ciała matki i jej córeczki odkryto dopiero po trzech tygodniach

utworzono . w Wiadomości z UK

Mirror opublikowało informacje na temat zdarzenia, które miało miejsce latem zeszłego roku. Ciała 27-letniej Joanne Thomas i jej 4-miesięcznej córeczki Harper z Troedyrhiw w Południowej Walii zostały znalezione w domu przy Church Street, dopiero po trzech tygodniach od ich śmierci.

joanne-thomas-4870930-3321584
Kiedy 3 lipca 2013 znaleziono Joanne leżała ona na łóżku obok jej córeczki Harper. Zwłoki były już w stanie tak zaawansowanego rozkładu, że identyfikacja była możliwa tylko dzięki badaniom dentystycznym i DNA.

Matka Joanne widziała ją po raz ostatni 10 czerwca, kiedy przyszła zaopiekować się małą Harper, ponieważ jej córka źle się czuła. Kobieta twierdzi, że pomimo wcześniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym, Joanne była w dobrym nastroju. Tego samego dnia 27-latka wysłała wiadomość do swojej pielęgniarki środowiskowej, że nie może przyjść na umówione spotkanie. Śledztwo ujawniło, że to była ostatnia wiadomość wysłana z telefonu zmarłej.

Joanne Thomas była znana opiece społecznej jako ofiara przemocy domowej i po zakończeniu "trudnego" związku była ona objęta specjalnym programem "Dzieci w potrzebie". Pracownik socjalny Jamie Robins, usiłował skontaktować się z kobietą po tym, jak nie pojawiła się ona na szczepieniu ze swoją córką Harper. Próbował kontaktu telefonicznego i listownego. Próbował też skontaktować się z rodziną kobiety - bezskutecznie. Robins wykonał również 3 wizyty domowe do dnia 28 czerwca, jednak nikt mu nie otworzył drzwi. Twierdzi , że zrobił on wszystko, czego oczekuje organizacja zajmująca się programem "Dzieci w potrzebie" i brak kontaktu w przypadku osób objętych takim planem pomocy jest traktowany inaczej, niż w przypadku klasycznej opieki socjalnej.

Nie było niczym niezwykłym, że Joanne pozostawała bez kontaktu z bliskimi przez dłuższy czas, ale fakt, że nikt nie widział kobiety już dosyć długo zaniepokoił sąsiadów. Dziwne było również to, że jej pranie wisiało na lince w ogrodzie od tygodni.

Policja została wezwana 3 lipca po tym, jak jeden z mieszkańców ulicy postanowił zajrzeć w okno sypialni domu, w którym mieszkała kobieta i odkrył ciała 27-latki i 4-miesięcznej Harper. Po przyjeździe funkcjonariuszy okazało się, że drzwi do domu Joanne były cały czas otwarte.

Sekcja zwłok wykluczyła możliwość zatrucia tlenkiem węgla, jednak również nie wykazała przyczyny zgonu kobiety i jej córeczki. Wiadomo jedynie, że narzekała ona na złe samopoczucie na kilka tygodni przed śmiercią, podobno nawet wymiotowała krwią. Jednakże przyczyna zgonu Joanne i Harper jest wciąż nieznana.

"Oczekiwaliśmy, że śledztwo znajdzie odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Nie takiego zamknięcia sprawy oczekiwaliśmy. Wciąż nie wiemy co tak naprawdę się stało." - mówi zrozpaczona matka 27-letniej Joanne Thomas.

Autor: kto


Source and Photo: Mirror

{}

Najnowsze wiadomości